Lęk nie zawsze mówi słowami – często mieszka w ciele. Dowiedz się, jak poprzez uważność i kontakt możesz pomóc nastolatkowi poczuć się bezpiecznie, zanim zdąży to wyrazić.
„Moje dziecko mówi, że nic nie czuje. Ale ja widzę, że coś w nim buzuje…”
Wielu rodziców obserwuje to samo: nastolatek „zamyka się” – emocje są ukryte, ciało napięte, kontakt trudny.
A przecież to właśnie ciało i oddech są pierwszymi, które reagują na lęk. I właśnie przez ciało można dotrzeć do emocji – bez słów, bez analizy, bez presji.
🧠 Lęk mieszka w ciele
Lęk nie zawsze „myśli się w głowie” – częściej mieszka w barkach, karku, żołądku, w mięśniach twarzy.
U adolescentów, których mózgi są w przebudowie, ciało przejmuje kontrolę szybciej niż rozum.
Objawy?
-
napięcie szyi i ramion, zaciśnięte dłonie, ścisk w gardle,
-
płytki, szybki oddech, „ciągłe zmęczenie”,
-
trudności ze snem, bóle brzucha przed szkołą.
Ciało mówi, zanim dziecko to nazwie.
🧘 Co może zrobić rodzic?
Nie musisz być terapeutą. Wystarczy, że:
-
Zatrzymasz się i zauważysz.
„Widzę, że się napinasz, kiedy o tym mówisz. Może razem chwilę pooddychamy?”
-
Zaproponujesz prostą praktykę.
„Połóż rękę na brzuchu i spróbuj przez chwilę poczuć swój oddech.”
(To nie musi być „medytacja” – wystarczy minuta wspólnego zatrzymania.) -
Będziesz uważny także na swoje ciało.
Twoja obecność jest regulatorem. Jeśli rodzic jest rozproszony i spięty – dziecko to czuje.
🌱 Ciało + relacja = bezpieczeństwo
Nie zawsze trzeba rozmawiać. Czasem wystarczy:
-
obecność bez telefonu,
-
wspólny spacer w ciszy,
-
przytulenie bez słów,
-
zapytanie: „Chcesz się położyć obok mnie?”
Dzięki temu młody człowiek może „wrócić do siebie” – poczuć swoje ciało, emocje i relację.
📢 W kolejnym (ostatnim) artykule tego cyklu opowiem, kiedy lęk dziecka wymyka się spod kontroli – i jak jako rodzic możesz to rozpoznać oraz działać z troską, nie paniką.
🟩 A jeśli chcesz poznać więcej takich narzędzi – praktycznie, z ćwiczeniami – zapraszam Cię na wrześniowe warsztaty „Zrozumieć nastolatka z lękiem”.